Śląsk oddala się od piątki, a Wójcik zbliża do 10 000

W pierwszym meczu 22. kolejki TBL, Śląsk Wrocław przegrał na własnym parkiecie 77-85 z Treflem Sopot. W drużynie z Trójmiasta świetnie spotkanie rozegrał John Turek.


Przegrywając z Treflem Sopot, wrocławianie bardzo utrudnili sobie drogę do pierwszej piątki w tabeli po pierwszej rundzie rozgrywek. Mimo skutecznej gry 41-letniego Adama Wójcika w ofensywie, Śląsk nie był w stanie powstrzymać Johna Turka, który zakończył spotkanie z 29 punktami i 17 zbiórkami oraz grającego przez większość meczu bardzo nieskutecznie Łukasza Koszarka, który trafiał jednak bardzo ważne rzuty w czwartej kwarcie.

Gospodarze rozpoczęli standardowo, czyli od dwóch szybkich fauli Piotra Niedźwiedzkiego. Szybkich tzn. w ciągu pierwszych 32 sekund meczu. Młody środkowy szybko jednak się zrehabilitował, kiedy trzykrotnie zablokował rzuty rywali, a Śląsk objął prowadzenie 5-1 po trafieniu za trzy Roberta Skibniewskiego. Gospodarze wygrali pierwszą kwartę 27-17, a główną postacią w ich ataku był Adam Wójcik, który swoimi kolejnymi punktami rozgrzewał publiczność zgromadzoną w Orbicie. Fan klub miejscowego klubu przygotował nawet specjalny licznik, odliczający liczbę punktów, jaka została legendarnemu koszykarzowi do granicy 10 000 „oczek” rzuconych na parkietach PLK.

To co wrocławianie zyskali w ciągu pierwszych 10 minut, stracili szybko już na początku drugiej kwarty. Po runie Trefla 7-0 zrobiło się tylko 30-28 dla Śląska, a na półtorej minuty przed końcem pierwszej połowy, kiedy trafienie w szybkim ataku zaliczył Adam Waczyński, zrobiło się 37-36 dla gości. Do przerwy przewaga Trefla jeszcze wzrosła i po 20 minutach na tablicy pojawił się wynik 43-38.

Po 20 minutach wrocławianie zdecydowanie przegrywali walkę na tablicach. Zanotowali 13 zbiórek, przy 21 Trefla, a sam John Turek miał na swoim koncie już 15 punktów i 8 zbiórek.

Początek trzeciej kwarty był popisem sopocian. Cztery punkty z rzędu Waczyńskiego dały podopiecznym Karlisa Muiznieksa prowadzenie 47-38, a kiedy na niespełna 5 minut przed zakończeniem trzeciej „ćwiartki” swoje kolejne punkty dorzucił Filip Dylewicz (57-43) wydawało się, że jest po meczu. Spuszczone głowy wrocławskich koszykarzy nie rokowały dla nich nic dobrego.

Okazało się jednak, że nie można za szybko przesądzać. Trafiać zaczął nieskuteczny wcześniej Akselis Vairogs, a pod koszami rozszalał się Aleksandar Mladenovic. Dzięki punktom Serba oraz skutecznej akcji w końcówce Bartosza Diduszki, przed ostatnią odsłoną meczu było 60-55 dla Trefla.

Najważniejszym momentem czwartej kwarty był piąty faul Roberta Skibniewskiego, który zmusił rozgrywającego Śląska do opuszczenia parkietu, kiedy do końca pozostawało 7 minut. Mimo skutecznej gry Wójcika, którego celny rzut za trzy doprowadził wrocławskich kibiców do wrzenia (69-71, 3:27), wrocławianie słabo bronili, a bardzo ważne trafienia zaliczali: Łukasz Koszarek i Filip Dylewicz. Trójka tego drugiego (75-69) uciszyła publiczność ze stolicy Dolnego Śląska.

Zespół z Sopotu okazał się lepszy i awansował na pozycję lidera TBL. Wrocławianie nie radzili sobie głównie z Turkiem oraz pozostałymi zawodnikami Trefla, którzy zebrali w sumie aż 38 piłek przy 27 Śląska. Gospodarze oddali 14 zbiórek na własnej desce, a do wygranej, oprócz zbiórek zabrakło skuteczności Qa’rraana Calhouna oraz Paula Grahama.

Jak powiedział na pomeczowej konferencji Miodrag Rajkovic, Adam Wójcik nie był najlepszym zawodnikiem wrocławian, ponieważ 29 punktów i 17 zbiórek Turka obarcza zarówno jego, jak i Mladenovica. Serbski trener dodał:

To było trudne spotkanie przeciwko świetnej drużynie. Przez pierwszą i trzecią kwartę graliśmy jak drużyna i pokazaliśmy, że możemy walczyć z najlepszymi. To jednak za mało, by pokonać takie zespoły jak Trefl, zdecydowanie za mało. Nie mam na to na razie żadnego wytłumaczenia. Musimy znaleźć jakieś rozwiązania na nasze problemy. Najgorsze było to, że momentami nie graliśmy w koszykówkę, bo koncentracja przez cały mecz nie stała na najwyższym poziomie. Właśnie to było dzisiaj naszym największym kłopotem.

Śląsk Wrocław – Trefl Sopot 77:85 (27:17, 11:26, 17:17, 22:25)

Śląsk: Wójcik 16, Mladenović 10, Calhoun 10, Skibniewski 9, Vairogs 9, Diduszko 7, Graham 7, Bogavac 5, Niedźwiedzki 2, Buczak 2

Trefl: Turek 29, Koszarek 19, Waczyński 15, Dylewicz 12, Wiśniewski 10, Mallet 2

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Asseco znów z porażką

Drużyna Mistrza Polski, Asseco Prokom Gdynia poniosła szóstą porażkę w tym sezonie w rozgrywkach Zjednoczonej Ligi VTB. Tym razem dla...

Zamknij