Euroliga: kolejna przegrana Asseco

Asseco Prokom Gdynia przez 20 minut walczył z Montepaschi Siena jak równy z równym. Trzecia kwarta należała jednak do mistrzów Włoch, którzy wygrali z żółto-niebieskimi 84:73.


Pierwsze minuty spotkania były potwierdzeniem pozytywnej opinii o Asseco Prokomie Gdynia, która towarzyszy tegorocznym występom zespołu, a zwłaszcza dwóm ostatnim meczom – z Uniksem Kazań i CSKA Moskwa – które mistrz Polski minimalnie przegrał. Gdynianie otworzyli wynik meczu i po kilku skutecznych akcjach wyszło na prowadzenie 13:7, zaskakując Montepaschi. I choć Asseco Prokom szybko przewagę stracił, to po 10 minutach gryprzegrywał jedynie jednym punktem.

Wbrew pozorom druga kwarta nie pokazała lepszej gry gospodarzy, a Asseco Prokom po trójkach Przemysława Frasunkiewicza i Olivera Lafayetta ponownie wyszedł na prowadzenie. Obie drużyny grały jednak rwaną koszykówkę, popełniając dużo błędów i nie trafiając nawet w łatwych sytuacjach. Najbardziej widoczne to było w grze podkoszowych – w zespole mistrzów Polski wciąż nierówno grał Adam Hrycaniuk, a u ich przeciwników Krzysztof Ławrynowicz. W tej wyrównanej kwarcie oba zespoły zdobyły jednak po 16 punktów, więc to gospodarze schodzili na przerwę prowadząc jednym punktem.

Nadzieje na korzystne rozstrzygnięcie spotkania dla Asseco Prokomu rozwiała trzecia kwarta. Mistrz Polski przez niespełna pięć minut nie potrafił zdobyć punktów, a drużyna ze Sieny zdobyła ich aż 12. Trener Tomas Pacesas, mimo dwóch przerw na żądanie, nie potrafił zmienić gry swojej drużyny, która zostawała coraz bardziej w tyle za Montepaschi. Świetnie u gospodarzy grał zwłaszcza Rimantas Kaukenas, choć cały zespół prezentował się wówczas dobrze.

Drużyna ze Sieny równie dobrze rozpoczęła ostatnie 10 minut spotkania. Przewaga gospodarzy szybko sięgnęła już 20 punktów, jednak Asseco Prokom nawet wówczas nie przestał walczyć i dzięki niesamowitemu Przemysławowi Zamojskiemu udało się im zmniejszyć stratę do jedynie ośmiu punktów. Końcówka była bardzo zacięta, lecz ponownie gdynianom zabrakło doświadczenia, siłi czasu, żeby móc odwrócić losy spotkania. Mecz zakończył się zwycięstwem Montepaschi Siena 84:73.

Montepaschi Siena – Asseco Prokom Gdynia 84:73 (16:15, 16:16, 33:20, 19:22)

Montepaschi: Kaukenas 15, McCalebb 14, Moss 11, Andersen 10, Ławrynowicz 9, Aradori 7, Zisis 6, Ress 5, Stonerook 5, Rakocević 2, Carraretto 0.

Asseco Prokom: Motiejunas 26, Lafayette 16, Zamojski 11, Szczotka 6, Blassingame 5, Hrycaniuk 4, Frasunkiewicz 3, Seweryn 2, Dmitriew 0, Łapeta 0, Kuebler 0.

Jakub Szerle (sportowefakty.pl)

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
TBL Cares

W NBA od lat jesteśmy świadkami programu NBA Cares, który w dosłownym znaczeniu ma dbać o społeczeństwo. Pozwala nam nie...

Zamknij