Asseco wygrało pierwszy mecz w VTB

Autor: Piotr Mila

Koszykarze Asseco Prokomu udanie rozpoczęli sezon w Zjednoczonej Lidze VTB pokonując ukraiński Azovmash Mariupol 68:53. Przed mecze uhonorowany został były gracz Asseco Daniel Ewing, który odebrał upominek z rąk prezesa Przemysława Sęczkowskiego, a także otrzymał owację na stojąco od zgromadzonych w hali kibiców gospodarzy.


Pierwszy punkt w meczu zdobył Alonzo Gee, który w 2 minucie spotkania wykorzystał jeden rzut wolny. Po chwili były zawodnik Cleveland Cavaliers dołożył trafienie zza łuku, a po następnych udanych akcjach Donatasa Motiejunasa (6 pkt., 8 zb.) i Przemysława Zamojskiego (7 pkt., 4 zb., 2 as., 1-6 3P FG) Prokom wyszedł na prowadzenie 9:2. Gracze Azovmashu odrobili część strat, jednak kolejne udane akcje Jerrela Blassingame’a (7 pkt., 8 ast., 2 prz., 3 str.) i Adama Hrycaniuka (10 pkt., 9 zb.) zmusiły trenera gości Aco Petrovica do wzięcia przerwy na żądanie. Była to pierwsza okazja do zaprezentowania się gdyńskiej publiczności, rozchwytywanych w ostatnim czasie cheerleaderek Prokomu, które przez cały mecz prezentowały się niezwykle efektownie. Czas wzięty przez trenera Azovmashu sprawił, że ukraińcy odrobili 5 punktów straty i po pierwszej kwarcie przegrywali tylko 14-16.

Drugą kwartę udanie rozpoczęli zawodnicy z Mariupola.  Po celnym rzucie Rickiego Minarda na tablicy pojawił się remis 16:16, jednak po bardzo dobrym podaniu Oliviera Lafayette’a, Adam Łapeta trafił z faulem za 2 punkty. Mogliśmy w tym czasie zaobserwować bardzo chaotyczną grę z obu stron, wiele strat i sporą ilośc niecelnych rzutów. Na 4 minuty przed zakończeniem pierwszej połowy dwa rzuty wolne Przemysława Zamojskiego pozwoliły Prokomowi uzyskać najwyższe prowadzenie w tej części 26:18. Jednak podobnie jak w pierwszej kwarcie, graczom Azovmashu udało się odrobić straty i z jednopunktowym prowadzeniem 31:30 udali się do szatni.

Na trzecią kwartę bardziej zmobilizowani wyszli zawodnicy Asseco Prokomu. Pomimo, że drugą połowę celnym rzutem rozpoczął Daniel Ewing (12 pkt., 2 ast.), a następnie dwa rzuty wolne dołożył Rizvich, to dalsza część meczu przebiegała pod dyktando zawodników z Gdyni. Fantastyczny blok Przemka Zamojskiego i akcja 2+1 Donatasa Motiejunasa pozwoliła Prokomowi ponownie objąć prowadzenie 36:35, a kolejne udane akcje, w szczególności Gee, Zamojskiego i Blassigname’a, pozwoliły osiągnąć na 2 minuty przed końcem trzeciej kwarty największe prowadzenie w meczu 47:38.

Po kolejnej udanej akcji defensywnej, dwa celne rzuty wolne dołożył Adam Hrycaniuk i przewaga Prokomu była już dwucyfrowa. Na 2 sekundy przed zakończeniem trzeciej odsłony pierwsze punkty w meczu zdobył dobrze znany z polskich parkietów, były zawodnik Anwilu Włocławek –  Joe Crispin.

W czwartej kwarcie gracze Asseco Prokomu nie zwalniali tempa, bardzo dobrze funkcjonowała gra w obronie, która pozwalała wyprowadzać skuteczne kontrataki. Bardzo dobry wpływ na grę polskiego zespołu miało pojawienie się Fedora Dmitrieva, który aktywnie walczył pod atakowanym koszem, pozwalając zawodnikom Prokomu ponawiać swoje akcje. Ukraińcy pierwsze punkty w czwartej kwarcie zdobyli dopiero po 4 minutach, kiedy na tablicy wyników widniał wynik 56:40 dla Prokomu. Kolejny czas wzięty przez Aco Petrovica przyniósł skutek, bowiem pod wpływem bardzo agresywnej obrony Azovmash odrobił część strat i w 36 minucie przegrywał już tylko 10 punktami. Młody zespół Asseco Prokomu wyszedł z tej sytuacji obronną ręką i po 2 celnych rzutach wolnych Gee i trójce Browna prowadził 61:48.

Końcówka meczu to ponownie dominacja Asseco Prokomu zarówno w obronie jak i w ataku. Rzucający w dzisiejszym meczu przy 100 % skuteczności zza łuku Alonzo Gee (21 pkt., 7 zb.) na minutę przed końcem powiększył prowadzenie gdynian do 19 punktów. Punktowe akcje zawodników Azovmashu, Rancika i Minarda ustaliły wynik meczu na 68:53 dla mistrzów Polski.

Spoglądając na pomeczowe statystyki warto zauważyć ogromną przewagę w zbiórkach na korzyść Asseco Prokomu aż 49-33. Warto wyróżnić nowe nabytki Asseco, Alonzo Gee i Donatasa Motiejunasa, którzy rozegrali bardzo dobre zawody.

Na pomeczowej konferencji, trener Azovmashu Mariupol Aco Petrovic gratulował zwycięstwa gdyńskiej drużynie i jako przyczynę porażki wskazał słabą grę na tablicach i beznadziejny procent celności rzutów za 3 punkty (1/17 3P FG, 6 %). Przybyły po nim trener gospodarzy Tomas Pacesas był bardzo zadowolony z rozegranego meczu. Powiedział, że cieszy się iż jego młody i niedoświadczony zespół udźwignął presję występów na europejskich parkietach i wyraził nadzieję, że z każdym kolejnym meczem będziemy mogli oglądać taki sam poziom zaangażowania i waleczności gdyńskich zawodników.

Asseco Prokom Gdynia – BK Azovmash Mariupol 68-53 (16:14, 14:17, 19:9, 19:13)

Asseco Prokom: Gee 21, Hrycaniuk 10, Blassingame 7, Łapeta 7, Zamojski 7, Motiejunas 6, Brown 5, Dmitriev 5, Frasunkiewicz 0, Lafayette 0, Seweryn 0, Szczotka 0.

Azovmash: Minard 15, Ewing 12, Rizvich 9, Rancik 6, Kolchenko 5, Golubovic 4, Crispin 2, Bayda 0, Pecherov 0, Slipenchuk 0, Zaytsev.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Zapowiedź drugiej kolejki TBL

Zapraszamy do typowania wraz z nami drugiej w ciągu ostatnich pięciu dni kolejki Tauron Basket Ligi. Kotwica Kołobrzeg – AZS...

Zamknij