Turów wymęczył wygraną z Kotwicą

Z wysokiego ‚C’ rozpoczęli potyczkę z Kotwicą Kołobrzeg wicemistrzowie Polski, koszykarze Turowa Zgorzelec. W przygranicznym mieście wczorajsze spotkanie rozpoczęło się od ostrego strzelania Davida Jacksona i Johna Edwardsa a Amerykanie dali miejscowym wynik 12:0. Była to okazja dla kibiców do bliższego przyjrzenia się nowym nabytkom drużyny jak Edwards czy Gustas.

Następnie do gry wkroczyli przyjezdni i pierwsze punkty w PLK zdobył pierwszy Izraelczyk ligi – Oded Brandwein. Ten obrońca uaktywnił broń, która siała postrach w szeregach gospodarzy. Mianowicie dzięki 11 celnym próbą rzutów zza łuku, Kotwica nie tylko wróciła do gry, ale również napędziła dużego stracha faworytom ligi. Gościom wpadała co trzecia próba takiego rzutu i nie ważne czy obok wykonującego rzut był obrońca czy nie, gdyż piłka i tak znajdowała dobrą drogę do kosza.

Efekt skuteczności w rzutach zza linii 6,75 m widoczny był gołym okiem na przestrzeni drugiej odsłony. Mimo, że gracze Tomasza Mrożka przegrali wyraźnie pierwszą odsłonę aż 9:25, to udanie odpowiedzieli Turowowi w kolejnych minutach, skutecznymi akcjami Sappa, Wichniarza czy Holmesa.

Tercet Diduszko, Djurić i Brandwein wyprowadzili Kotwicę nawet na punktowe prowadzenie w połowie trzeciej odsłony (46:45). Wówczas do gry wkroczył miejscowy duet Moore – Wysocki. Akcje nowego Amerykanina dodały wiatru w żagle Turowowi, a trafienia Niemca (plus jego gra w obronie – wymuszanie fauli i zbiórki) przełożyły się na dodatni wynik ekipy Jacka Winnickiego. (59:54 po 3kw.)

Czwarta kwarta była już pod dyktando ostatnich, srebrnych medalistów MP. Trochę niepokoju w szeregach gospodarzy wdało się w ostatnich dwóch minutach, kiedy przyjezdni zaczęli na siłę i o dziwo skutecznie rzucać z dystansu. Taka szalona gra przyniosła zniwelowanie strat do ledwie czterech oczek na korzyść Turowa.

Podsumowując: Ekipa z Kołobrzegu zanotowała mniej strat (6-9) i minimalnie przegrała walkę na desce (36-39). Nie umiała jednak sobie poradzić z rzutami z półdystansu rywali, pozwalając im aż na 60% skuteczność.

Wynik: PGE Turów Zgorzelec – Kotwica Kołobrzeg 76:74 (25:9, 14:23, 20:22, 17:20)

Punktowali:

PGE Turów: Jackson 14 (1), Kickert 11 (1), Moore 11 (1), Wysocki 10, Cel 8 (2), Edwards 8, Gabiński 6, Gustas 4, Lauderdale 2, Mielczarek 2, Chyliński 0, Jankowski 0.

Kotwica: Wichniarz 17 (3), Brandwein 15 (2), Holmes 13 (3), Diduszko 11, Sapp 10 (2), Djurić 6 (1), Harris 2.

Gracz meczu: Konrad Wysocki (1opkt,7zb i 4 faule wymuszone)

Woy

Kibic NBA spod znaku Chicago Bulls od 1992 roku. Fan Magica Johnsona i Scottiego Pippena. W PLK na bieżąco śledzący wydarzenia od 1991 roku, fan Rajmondsa Miglinieksa i Josepha McNaulla. Chętnie dzielący się najświeższymi nowinkami oraz historycznymi wydarzeniami, które miał okazję oglądać. Pasjonat statystyk i cyferek. Koszykówkę ogląda na każdym poziomie; od NBA do PLK.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Jedna z najgorszych inauguracji w historii włocławskiej koszykówki

Wczoraj Anwil Włocławek niespodziewanie przegrał z ŁKSem Łódź. Nie było to jakieś minimalne zwycięstwo gospodarzy, a wręcz zdeklasowanie gości z...

Zamknij