Weekendowe granie w szóstkach (1/3).

Trzy dni z rzędu będziemy śledzić rywalizację na parkietach Tauron Basket Ligi podczas 9. kolejki w czołowej szóstce oraz 5. kolejki w dolnej szóstce. Oto jak się miały drużyny podczas piątkowych spotkań.

Kotwica Kołobrzeg – Polpharma Starogard Gdański 80:65 (24:14, 15:22, 27:18, 14:11)

– Kołobrzeżanie wygrali pierwsze spotkanie od lutego, przerywając niechlubną serię 8 porażek. Dla Kociewskich Diabłów była to trzecia porażka w ostatnich 4 spotkaniach.
– Był to tym samym debiut na stanowisku pierwszego trenera Grzegorza Arabasa.
– Wszechstronnie zaprezentował się Ty Walker zdobywając 7pkt,11zb i 5blk.
– Goście wystąpili bez Bena McCauley’a i minimalnie przegrali zbiórkę 37:38.
– Fatalnie zaprezentowali się Martynas Andriuskievicus (0-4 z gry) i Michael Hicks (2-11) a aż 6 strat popełnił Uros Mirković (18pkt i 8zb).
Double double popisał się Aleksander Lichodzijewski, ale jego 11pkt (12zb) wypełniała duża nieskuteczność (4-15 z gry).
– Po 2 asysty i 2 zbiórki zabrakło Seanowi Mosley’owi do triple-double i zakończył on mecz z 15pkt/8as/8zb.
– Ciągle nie wiedzie się Jessiemu Sappowi, autorowi jednego trafienia przy sześciu próbach.
– 5 z 8 rzutów trafił Jarosław Zyskowski Junior i obok Mosley’a był najskuteczniejszym graczem Czarodziei z Wydm.

Kotwica: Mosley 15, Zyskowski 15, Jefferson 14, Brown 13, Walker 7, Wichniarz 7, Sapp 5, Rajewicz 4, Djurić 0, Zołnierczuk 0

Polpharma: Mirković 18, Nowakowski 13, Lichodzijewski 11, Hicks 7, Majewski 6, Radwański 4, Neumann 3, Sarzało 3, Andriuskevicius 0, Radomski 0

AZS Koszalin – Start Gdynia 68:50 (21:13, 15:14, 20:14, 12:9)

– Podopieczni Zorana Sretenovića wygrali 4 mecz w serii. Gdynianie przegrali 2 mecz z rzędu.
– Akademicy swoim rywalom pozwolili tylko na 23 oczka w drugiej połowie.
– Istotną dla przebiegu meczu statystyką była liczba strat 7-17 na niekorzyść gości.
– AZS wygrał mimo absencji Darrella Harrisa.
– Aż 5 graczy gospodarzy uzyskało 10 punktów lub więcej, przy czym skutecznością najbardziej imponował Paweł Leończyk (7-9).
– Tylko jeden gracz Startu, Robert Rothbart przekroczył granicę 10pkt (14).
– 0/3 z gry zanotował Tomasz Andrzejewski, 1/5 Marcin Malczyk, a 2/7 Grzegorz Mordzak.
– 38% z rzutów za 2pkt Startu przy 54% rzutów za 2pkt AZS-u zrobiło różnicę w tym meczu.

AZS: Wiśniewski 16, Leończyk 15, Wołoszyn 14, Henry 10, Jones 10, Mielczarek 3, Bieg 0, Śpica 0, Bigus 0, Milicic 0

Start: Rothbart 14, Jankowski 8, Wojdyła 7, Mordzak 6, Kowalczyk 6, Pełka 4, Malczyk 3, Andrzejewski 2, Pietkiewicz 0.

Asseco Prokom Gdynia – Stelmet Zielona Góra 83:94 (19:23, 28:23, 10:25, 26:23)

– Asseco Prokom w trzecim kolejnym meczu zanotowało fatalną trzecią kwartę. Poprzednie porażki z Czarnymi i Turowem miały podobny przebieg w tej samej odsłonie.
– Była to 6 porażka Mistrzów Polski w ostatnich 7 spotkaniach.
– Miejscowym nie pomogło 20 oczek do przerwy Przemysława Zamojskiego.
– Po dublecie zanotowali Łukasz Koszarek i Oliver Stević. Obaj mieli 16 – 11, z tymże drugi wskaźnik to były asysty Koszarka i zbiórki Stevića.
– Klasę potwierdził ukarany grzywną przez PLK – Quinton Hosley – autor 27pkt i 10 celnych z 16 oddanych rzutów.
– Stelmet wygrał z APG bez pauzującego przez 2 mecze Waltera Hodge’a.
– 6 z 9 rzutów trafił Dejan Borovnjak a 7 z 10 Oliver Stević.
– Goście wygrali zbiórkę 24-17 i grali bardziej zespołowo notując 24 asysty przy 16 Mistrzów Polski.
– Po raz pierwszy od trzech spotkań zapunktował Zbigniew Białek. Po raz pierwszy od ostatniego spotkania z Asseco Prokomem na parkiet wyszedł Mantas Cesnauskis (4 kolejki wstecz).
– Stelmet spudłował tylko jeden rzut wolny (13/14).

Asseco: Przemysław Zamojski 29, Rasid Mahalbasic 16, Mateusz Ponitka 15, Tomasz Śnieg 12, Piotr Szczotka 5, Robert Witka 4, Krzysztof Roszyk 2, Piotr Pamuła 0.

Stelmet: Quinton Hosley 27, Oliver Stevic 16, Łukasz Koszarek 16, Dejan Borovnjak 12, Marcin Sroka 8, Kamil Chanas 7, Mantas Cesnauskis 6, Zbigniew Białek 2.

Pin It

3 komentarze/y

  1. pytanie poza tematem- wiecie w jakie dni mają być mecze finałowe w 2. lidze? nigdzie nie mogę znaleźć tego 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *