Stelmet przełamał złą passę.

W spotkaniu o miejsca 1-6 Stelmet Zielona Góra pokonał Asseco Prokom Gdynia. Stelmet przełamał passę porażek na własnym parkiecie i po zaciętej walce pokonał w meczu na szczycie 4. kolejki II fazy mistrza Polski Asseco Prokom Gdynia. Największy udział w zwycięstwie miał duet Walter Hodge i Łukasz Koszarek, który tydzień temu opuścił gdyński klub i podpisał półtoraroczną umowę ze Stelmetem.

Portorykański rozgrywający miał 19 pkt, dwie zbiórki i siedem asyst, a Koszarek identyczną zdobycz punktów i zbiórek oraz sześć asyst. Trzecim strzelcem Stelmetu był serbski środkowy Oliver Stevic, który uzyskał 17 punktów i dziewięć zbiórek.

W drużynie mistrza Polski, który w górnej szóstce przegrał po raz trzeci z rzędu, najlepszymi byli Przemysław Zamojski (16 pkt), Rasid Mahalbasic (16 pkt i 9 zbiórek) i Robert Witka (14 pkt). Brak Koszarka był odczuwalny w dwóch elementach: liczbie strat – Asseco miało złych podań 21, a Stelmet tylko 13 – oraz w przechwytach. Tu dominacja zielonogórzan była jeszcze większa – 11:3.

Goście, którzy fatalnie rozpoczęli spotkanie i przegrywali w pierwszej kwarcie 4:14 i 16:29, w kolejnych radzili sobie coraz lepiej. Już pod koniec drugiej zniwelowali wysoką przewagę gospodarzy do różnicy pięciu punktów (36:31).

Lepsza defensywa w trzeciej części i kłopoty zielonogórzan z faulami spowodowały, że zespół Asseco przegrywał 54:57 po rzucie Mateusza Ponitki na 30 s przed końcem kwarty.

O losach meczu decydowało ostatnie dziesięć minut. W 32. min. mistrz Polski objął pierwsze prowadzenie 58:57, a potem wynik zmieniał się niemalże po każdej akcji. Na tablicy sześciokrotnie pojawiał się remis. W drużynie Asseco jak w transie grali Krzysztof Roszyk i Robert Witka. W Stelmecie ciężar odpowiedzialności spoczywał na barkach Koszarka, który nie tylko kreował grę, ale sam zdobywał ważne punkty.

Przy remisie 72:72 na 100 sekund przed końcem punkty dla gospodarzy zdobył Stevic, a dobra obrona Stelmetu wymusiła na gdynianach popełnienie błędu 24 sekund. Co prawda środkowy Prokomu Mahalbasic popisał się w kolejnej akcji blokiem przy rzucie Hodge’a, ale piłka nieszczęśliwie odbiła się od nogi jednego z zawodników Asseco. Przy wznowieniu akcji mistrzowie Polski pogubili się w pilnowaniu rywali i Koszarek z czystej pozycji zdobył dwa punkty z półdystansu. Wówczas zegar wskazywał 55 s do końca.

Tej różnicy podopieczni trenera Andrzeja Adamka nie zdołali już zniwelować. Dwa rzuty Witki były niecelne, spudłował też spod samego kosza do tej pory rezerwowy rozgrywający, jedyny gracz Asseco na tej pozycji Tomasz Śnieg.

Wynik: 80:75 (29:16, 9:17, 19:21, 23:21) dla Stelmetu.

Stelmet Zielona Góra: Walter Hodge 19, Łukasz Koszarek 19, Oliver Stevic 17, Dejan Borovnjak 11, Quinton Hosley 7, Marcin Sroka 7, Zbigniew Białek 0, Mantas Cesnauskis 0.

Asseco Prokom Gdynia: Przemysław Zamojski 16, Rasid Mahalbasic 15, Robert Witka 14, Krzysztof Roszyk 12, Tomasz Śnieg 6, Mateusz Ponitka 4, Adam Hrycaniuk 4, Piotr Pamuła 3, Piotr Szczotka 1.

Relacja za: PAP

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Punkty Ignerskiego nie pomogły. Szewczyk też przegrywa.

Współlider tabeli Banco di Sardegna Sassari z Michałem Ignerskim przegrał sensacyjnie na wyjeździe z 11. zespołem Vanoli Cremona 91:108 w...

Zamknij