Skarb Kibica PLK 2012/13 – Asseco Prokom Gdynia

Sezon PLK już wystartował, a my kończymy jeszcze prezentację ostatnich składów w naszym Skarbie Kibica. Asseco Prokom od 9 lat niezmiennie zdobywa złote medale w rozgrywkach PLK. Rok w rok mówi się o potencjalnych kandydatach do detronizacji mistrza, ale jak dotąd Gdynianie wciąż nie dają się strącić z tronu. W tym sezonie mistrz wydaje się jednak wyjątkowo słaby kadrowo, ale mimo tego na PLK ten zestaw zawodników i tak robi wrażenie.

ASSECO PROKOM GDYNIA

Ubiegły sezon: Asseco rozpoczęło rozgrywki PLK od II etapu ze względu na grę w Eurolidze i Lidze VTB. W górnej szóstce okazali się najlepszym zespołem wygrywając 8 z 10 spotkań. W play-off pokonywali kolejno AZS Koszalin (3-2), Zastal Zielona Góra (3-0) oraz w finale Trefl Sopot (4-3) zdobywając tytuł Mistrza Polski.

Trener: Nowy coach Asseco Prokomu Kestutis Kemzura swoim trenerskim CV bije na głowę wszystkich rywali z PLK razem wziętych. Najbardziej znany jest z prowadzenia Reprezentacji Litwy, z którą zdobył brązowy medal na Mistrzostwach Świata w 2010 roku. Z litewską kadrą zajął także 5 miejsce na Eurobaskecie 2011 i 8 miejsce na ostatnich Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Jako główny trener klubowy poprowadził Lietuvos Rytas do wicemistrzostwa Litwy i ćwierćfinału Pucharu ULEB. Z Chimkami Moskwa sięgnął po wicemistrzostwo w rosyjskiej Superlidze, wygrał Puchar Rosji i dotarł do finałów EuroCup i Ligi VTB. W ostatniej pracy klubowej w sezonie 2009/10 doprowadził Lokomotiw Kubań do ćwierćfinału play-off Superligi. To trener, który mimo swojego młodego jak na szkoleniowca wieku ma już olbrzymie doświadczenie. Ma wiele pomysłów taktycznych i wypracował już własny styl prowadzenia zespołu. Z zespołem z Gdyni późno rozpoczął przygotowania do sezonu, ale z meczu na mecz gra Mistrzów Polski powinna być coraz bardziej poukładana. To będzie dla niego debiutancki sezon w PLK. Ocena: 5+

Łukasz Koszarek

Obrońcy: Asseco dysponuje niewątpliwie najlepszym duetem rozgrywających w PLK. Zasadniczym pytaniem jest jednak czy będą potrafili być równie pożyteczni, gdy będą wspólnie przebywać na parkiecie. Jak pokazały sparingi i pierwsze mecze częściej z piłką będzie grał Jerel Blassingame. W poprzednim sezonie został wybrany MVP Finału PLK. W całym sezonie notował średnio 15,6 punktu i 6,6 asysty. Jest szybki z piłką i potrafi dobrze wyprowadzać szybkie ataki. Nie ma problemów z minięciem rywala w grze 1 na 1, a po wejściu pod kosz nie boi się kończyć akcji pod obręczą mimo swojego niewielkiego wzrostu. Dysponuje też niezłym rzutem z dystansu, a w ostatnim sezonie trafiał 35% rzutów zza łuku. Do tego sporo widzi na boisku i dobrze odgrywa do partnerów, gdy złamie pierwszą linię obrony. Zupełnie innym graczem jest podstawowy rozgrywający polskiej kadry Łukasz Koszarek, który w pierwszej piątce APG będzie wybiegał jako drugi obrońca. Częściej niż dotychczas będzie musiał grać bez piłki szukając pozycji rzutowych po zasłonach. Jako strzelec będzie mógł wykorzystać swój świetny rzut z dystansu. W ubiegłym sezonie trafiał średnio 2 trójki na mecz przy skuteczności 48,8%. Koszarek to jednak przede wszystkim świetny konstruktor akcji w ataku pozycyjnym. Dobrze kontroluje grę, dużo widzi i świetnie podaje. Jego 16 asyst w szóstym meczu ubiegłorocznego finału to absolutny rekord nie tylko finałów, ale całej fazy play-off. Świetna gra w ubiegłym sezonie zaowocowała nagrodą MVP Tauron Basket Ligi. Dla Trefla zdobywał średnio 15,5 punktu, 5,4 asysty i 1,3 przechwytu na mecz. Trzecim rozgrywającym w składzie Mistrzów Polski jest Tomasz Śnieg. To niespełniony talent, który otarł się już o Reprezentację Polski, ale wciąż nie może udowodnić, że podoła roli playmakera w PLK. Ostatni sezon zakończył w Polpharmie ze średnimi 7,7 punktu i 2,7 asysty. Na pozycji rzucającego obrońcy z ławki będzie wchodził przede wszystkim Piotr Pamuła. To kolejny w ostatnim czasie już stały reprezentant Polski. Ma świetnie ułożony rzut z dystansu i to jest jego największa i jak na razie jedyna skuteczna broń. Żeby wejść na wyższy poziom musi przede wszystkim rozwinąć się fizycznie i poprawić grę w obronie. Póki co będzie grał jako typowy strzelec dystansowy szukający pozycji po zasłonach i zdobywający punkty głównie po rzutach z miejsca. W drugiej części poprzedniego sezonu w AZS Koszalin pokazał, że może być jednym z liderów swojego zespołu. W całych rozgrywkach notował 12,7 punktu trafiając z dystansu z 39,9% skuteczności. W składzie jest jeszcze Amerykanin Frank Robinson, który może grać na pozycjach 2 i 3. Do Gdyni został ściągnięty jako zawodnik przede wszystkim od gry defensywnej. W swojej karierze miał już okazję grać w Eurolidze, występował też w D-League, a przed sezonem grał epizody w Lidze Letniej NBA. Ostatni sezon spędził w izraelskim BC Habikaa, gdzie zdobywał 12,6 punktu, 4,1 zbiórki, 3,7 asysty i 1,9 przechwytu na mecz. W defensywie można liczyć przede wszystkim na jego obronę indywidualną i dobrą zbiórkę. Ocena: 5+

Skrzydłowi: Niskim skrzydłowym pierwszej piątki będzie Drew Viney, który ma być jednym z liderów strzeleckich zespołu. To zawodnik, który zdecydowanie lepiej czuje się w grze na półdystanscie i dystansie niż w okolicy kosza. Potrafi seryjnie zdobywać punkty i ma bardzo dobry rzut. Potrafi sobie wykreować pozycję po koźle. Może mieć jednak trochę problemów w obronie indywidualnej i znacznie lepiej odnajduje się w defensywie zespołowej. Dobrze czyta grę i sporo widzi na parkiecie. Największą niewiadomą jest jak przystosuje się do europejskiej koszykówki, bo do Polski przybył prosto z NCAA. Tam reprezentował solidną uczelnię Loyola Marymount z konferencji WCC. W swoim seniorskim sezonie zdobywał dla niej 15,2 punktu i 5,5 zbiórki na mecz rzucając z dystansu z 45,7% skutecznością. Obok niego jako silny skrzydłowy będzie występował Australijczyk Julian Khazzouh. Ten mierzący 209 cm podkoszowy z pewnością nie boi się twardej gry, bo w przeszłości trenował także rugby. Umiejętnie ustawia się do zbiórki i potrafi wywalczyć sobie pozycję pod koszem. Dysponuje także niezłym rzutem z dystansu i półdystansu. Przy swoim wzroście jest także całkiem niezły w grze z piłką. Do tego ma dobre manewry tyłem do kosza. W wakacje grał w rozgrywkach Summer League NBA w barwach Los Angeles Lakers i w 3 rozegranych spotkaniach zdobywał średnio 8,0 punktów i 4,0 zbiórki. Ostatni sezon spędził w australijskim Sydney Kings i został wybrany do najlepszej piątki tamtejszej ligi NBL. Ma za sobą już także występy na europejskich parkietach w klubach z Holandii i Izraela. W rotacji o swoje minuty będzie walczył także 19-letni Mateusz Ponitka, który może występować również jako rzucający obrońca. To nasz największy talent w ostatnich latach i jeden z najlepszych zawodników swojego rocznika w całej Europie. Jest atletyczny i ma świetne warunki fizyczne. Zawsze jest w pełni zaangażowany i nie boi się walki po obu stronach parkietu. Jest świetny przede wszystkim w kontratakach, które potrafi skończyć efektownymi wsadami. Cały czas pracuje też nad swoim rzutem, który powinien być jego coraz groźniejszą bronią. W ubiegłym sezonie zdobywał 9,7 punktu i 3,5 zbiórki choć jego średnie były zdecydowanie niższe, gdy dołączył do zespołu z Gdyni. Z ławki wchodził będzie także Piotr Szczotka, który może grać na obu skrzydłach. To przede wszystkim zadaniowiec, który świetnie broni. Wykonuje tzw. „czarną robotę” na parkiecie. W ataku gra głównie na półdystansie i bliżej kosza. W ostatnim roku zdobywał 4,4 punktu i 2,7 zbiórki na mecz. W odwodzie pozostaje jeszcze doświadczony Robert Witka. Dysponuje niezłym rzutem z dystansu i woli raczej grę z dala od kosza. Jego słabszą stroną jest defensywa, a w ostatnim czasie dodatkowo prześladują go kontuzje. W poprzednim sezonie rozegrał tylko 10 spotkań w PLK, w których notował średnio 3,0 punkty i 1,5 zbiórki. Ocena: 5-

Środkowi: Podstawowym środkowym w zespole będzie wracający po kontuzji Adam Hrycaniuk. To zawodnik bazujący przede wszystkim na swojej sile fizycznej. Przepycha się pod koszami, stawia twarde zasłony i walczy na tablicach. Ze względu na swoją twardą grę zyskał pseudonim „Bestia”, a nie jeden z rywali w PLK miał okazję przekonać się o twardości jego łokci. Jego atutem jest bardzo dobra gra w obronie, a zwłaszcza poruszanie się po parkiecie pod bronionym koszem. W ataku nie jest wirtuozem korzysta z dograń partnerów lub wpycha się pod kosz. W poprzednim sezonie grał średnio po 24 minuty i zdobywał w tym czasie 9,5 punktu i 8,3 zbiórki. Zmiennikiem Hrycaniuka będzie utalentowany 21 latek z Austrii Rasid Mahalbasić. W kwalifikacjach do przyszłorocznego Eurobasketu dla swojej reprezentacji zdobywał średnio 16,8 punktu i 5,6 zbiórki na mecz. To zawodnik o zupełnie innej charakterystyce niż podstawowy center Asseco. Przydatny przede wszystkim w ataku, gdzie dysponuje dobrym rzutem z półdystansu i licznymi manewrami pod koszem. Przy swoich 211 cm jest całkiem mobilny i potrafi to wykorzystać w grze pick’n’roll dobrze rolując do kosza. Sporo widzi na boisku i potrafi dobrze odegrać na obwód bądź do zbiegających partnerów. Ocena: 5

Hala/kibice: Swoje mecze Asseco rozgrywa w Hali Sportowo-Widowiskowej „Gdynia”. To nowy obiekt, którego otwarcie miało miejsce w 2008 roku i może pomieścić 4334 kibiców. Hala jednak wypełnia się tylko na mecze z największymi rywalami. Poza tym zespół dużo stracił na zwolnieniu z pierwszej części ubiegłorocznych rozgrywek, co było mocno krytykowane przez kibiców. W trójmieście mamy jedną z barwniejszych rywalizacji ostatnich lat w PLK, a kibice są podzielni na dwa obozy po przenosinach drużyny z Sopotu do Gdyni. To trochę zawęża bazę kibiców, bo albo jest się fanem Asseco albo Trefla i wybiera mecze tylko jednej z tych drużyn. Za to spotkania derbowe są zawsze gwarancją pełnych trybun.

Cele/możliwości: Skład Asseco może być najsłabszy od lat. W kontekście rozgrywek Euroligi z pewnością nie powala, ale na PLK to wciąż bardzo mocny zespół. Drużyna ma znów walczyć o mistrzostwo, a powodzenie planu zależy od tego jak uda się wszystko poukładać trenerowi Kemzurze. Zespół ma dużo i szybko dzielić się piłką, a trener liczy na równomierne rozłożenie punktów. W jego założeniach piątka zawodników powinna notować dwucyfrowe zdobycze punktowe. Podstawowym pytaniem pozostaje jak uda się pogodzić na parkiecie występujących razem dwóch najlepszych rozgrywających ubiegłego sezonu czyli Jerela Blassingame i Łukasza Koszarka. Kemzurze pomysłów nie brakuje i czas będzie grał na jego korzyść.

Prognoza: Górna szóstka po rundzie zasadniczej. Później z pewnością miejsce zapewniające przewagę parkietu w ćwierćfinale. W play-off znów dotrą do finału i być może seria mistrzostw Asseco Prokomu się zakończy.

Możliwa pierwsza piątka:

Blassingame

Koszarek

Viney

Khazzouh

Hrycaniuk

 

 

 

 

 

 

Skład drużyny:

Jerel Blassingame USA 1981 175 cm rozgrywający
Łukasz Koszarek POL 1981 187 cm rozgrywający
Tomasz Śnieg POL 1989 190 cm rozgrywający
Frank Robinson USA 1984 193 cm rzucający obrońca
Piotr Pamuła POL 1990 195 cm rzucający obrońca
Mateusz Ponitka POL 1993 196 cm obrońca/skrzydłowy
Piotr Szczotka POL 1981 196 cm niski skrzydłowy
Drew Viney USA 1988 203 cm skrzydłowy
Robert Witka POL 1981 205 cm silny skrzydłowy
Julian Khazzouh AUS 1986 209 cm skrzydłowy/środkowy
Adam Hrycaniuk POL 1984 206 cm środkowy
Rasid Mahalbasic AUT 1990 211 cm środkowy

Alik

Koszykarz amator. Jeden z niewielu zagorzałych kibiców NCAA w Polsce. Śledzi też rozgrywki młodzieżowe na szczeblu krajowym i międzynarodowym.

Może Ci się również spodoba

7 komentarzy

  1. woy9 napisał(a):

    Frank Robinson, Piotr Pamuła, Tomasz Śnieg prezentują za niski poziom by być odbierani jako wzmocnienia Mistrzów Polski,co jak na razie jest widoczne po meczach z AZSem i Treflem. Stąd też mój wniosek ,że jeśli K. Kemzura chce zdobyć tytuł Mistrza Polski to będzie zmuszony dokonać korekt w składzie.

    Ten zespół nie ma ani lidera na pozycji numer 4-5 (wzorem Motiejunasa lub byłych wielkich centrów Asseco z okresu 2-3 lat wstecz) ani rasowego strzelca, typowej maszynki do zdobywania punktów, która regularnie przekroczy 15 oczek. Największą bolączką jest pozycja centra, bo żaden z trójki Khazzouh, Mahalbasić i Hrucaniuk nie gwarantuje odpowiedniego i równego poziomu. Szykuje się wielka euroligowa klapa drugi sezon z rzędu (niestety!!).

    Piątkę bym jedynie przyznał na pozycji numer 1.

    Proposy za szczegółową analizę;-)

    • Alik napisał(a):

      Dla mnie takim shooterem z pozycji numer 3 może być Drew Viney o ile będzie wykorzystywany dalej od kosza. Pamuła na polskie warunki to też bardzo dobry strzelec, a z ławki jest jeszcze energizer w postaci Ponitki, który pokazał w pierwszych meczach, że też umie trafiać z dystansu.

      Faktycznie pod koszem wygląda to gorzej, ale Hrycaniuk na PLK to wciąż czołowy środkowy, Khazzouh to dla mnie bardziej PF, a Mahalbasić będzie przydatny głównie w ataku. Ze środkowych lepszym duetem niż Hrycan-Mahalabasić dysponuje chyba tylko AZS o ile zdrowi będą Harris i Bigus. Oba zestawy oceniłem najwyżej na 5.

      Na Euroligę niestety to za mało, ale porównując z innymi składami PLK, to według mnie niewiele zespołów ma tak silne i głębokie składy (Stelmet, Trefl, Turów? – choć pod koszem dziura jeszcze większa, AZS – póki co świetna forma Wiśni, Leona i J.Robinsona).

  2. woy9 napisał(a):

    Odnośnie Pamuły to nie zapominajmy o jego niskich walorach defensywnych, które pokazał wczoraj w pojedynku z Kueblerem i Wiśniewskim. Jego vis-a-vie w Eurolidze – jeśli Kemzura zdecyduje się na granie nim – po prostu go zniszczą.

    Robinsom kreowany na typowego ‚plastra’ nie przekonał mnie na razie w żadnym z oglądanych spotkań (3x widziałem go w akcji). Wydaje mi się, że to najgorszy obwód od lat w APG. Generalnie gracz jak Robinson, który zmieniał klub w ciągu roku 3 razy, nie może być jakimś ukrytym i potencjalnym talentem.

  3. Wojtek Konieczny napisał(a):

    Moim zdaniem oceny trochę na wyrost – właściwie na każdej pozycji. Przy przedsezonowych założeniach można byłoby się jeszcze – ewentualnie – ku nim przychylić, ale pierwsze mecze sezonu każą jednak mocno je zrewidować. Obwód – potencjał Koszarka i Jerela każe ich ocenić wysoko, ale ich rzeczywista postawa na parkiecie póki co pozostawia wiele do życzenia. Każdy z nich jest lepszy osobno, niz obaj razem :). Śnieg praktycznie nie gra – i grać raczej nie będzie, a Pamuła to, niestety, gracz mocno jednowymiarowy – świetny snajper, ale kiepski obrońca (w meczu a AZS-em nie istniał w defensywie). Frank Robinson to zaś – póki co – najsłabszy zawodnik Asseco.
    Skrzydła – Khazzou i Viney na razie nic wielkiego nie pokazują, forma Szczotki idzie mocno w dół, a przydatność Witki jest na razie żadna. Ponitka zaś gra – i niestety raczej będzie grał – zbyt mało, z niekorzyścią tak dla niego, jak i drużyny.
    Obrońcy = 4+
    Skrzydła = 4-
    Środkowi – 4+

    • Alik napisał(a):

      Pamiętaj, że Pamuła i Robinson w tym zestawieniu to zawodnicy wchodzący z ławki. Nie wiem czy którykolwiek zespół ma tak dobrych zmienników (Stelmet – Cesnauskis, Turów – Micić i to tyle).

      Pamiętaj, że te oceny to przede wszystkim ocena potencjału zespołów, a nie ich formy z początku sezonu. Koszar + J-Blass jeszcze mogą razem nieźle zafunkcjonować, a nawet jeśli to nie wyjdzie to żaden zespół nie ma na pozycji numer 1 zawodników, którzy przez całe spotkanie będą trzymać tak wysoki poziom kreowania akcji. Robinson faktycznie to największy niewypał w Asseco i nie wiem czy faktycznie nie pierwszy kandydat do wylotu.

      Potencjał ofensywny Vineya (szkoda, że zabrakło go w meczu z AZS) i Mahalbasicia jest naprawdę duży. Khazzouh już pokazał się z niezłej strony w walce na deskach. Nie zapominaj o Hrycaniuku pod koszem, bo to w PLK siła, której nie wolno lekceważyć. Ciężko w innych zespołach znaleźć lepsze zestawienia zawodników (Stelmet ma w mojej ocenie lepszych skrzydłowych, Turów i Trefl porównywalnych obrońców, a AZS środkowych). Każdy z tych zespołów ma swoje braki, ale Asseco na tym tle (patrząc na potencjał, a nie na grę w pierwszych meczach) wygląda na zespół medalowy.

      Patrząc na składy innych zespołów to dla mnie APG jest w tym momencie w top4 (Stelmet, Turów, Trefl). AZS Koszalin dopiero aspiruje do tego grona i jestem ciekaw co pokażą w kolejnych spotkaniach, bo widzieliśmy w ich wykonaniu dwa różne mecze. Potencjał na pewno też mają. Dużo będzie zależało od tego czy uda się to poukładać Kemzurze, bo na razie ten potencjał nie jest wykorzystywany, ale jeśli będzie to Gdynianie są dla mnie jednym z faworytów do finału.

      • Wojtek Konieczny napisał(a):

        Robinson – z taką grą, jaką widziałem w ostatnich trzech meczach, to nie widziałbym go ani w Radomiu, ani w Starcie.
        Nie mówię, że obrońcy Asseco są słabi, ale bliżej im do 4+ niż 5+.
        Finalnie – jasne, jeśli oceniamy tylko potencjał, a nie patrzymy na grę zawodników na początku sezonu i to, jak najpewniej forma rozjedzie się z oczekiwaniami, to mogę jeszcze przymknąć oko na komplet piątek :).

  4. Łukasz napisał(a):

    Tak tylko wtrace bo juz duzo zostalo powiedziane, przy takiej s5 dalej slabo wyglada obrona na obwodzie….Koszarek jest bardzo slabym obronca jak nie powiedziec beznadziejnym, Jarel moze miec problem jak przyjdzie wysoki PG i bd z nim grac na low post a przy pomocy odda do wolnego pod koszem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Druga wygrana Ignerskiego

Druga kolejka włoskiej Legabasket przyniosła drugie zwycięstwo zespołowi Michała Ignerskiego - Dinamo Banco De Sardegna Sassari, które pokonało w meczu...

Zamknij