Jedna kwarta z graczem PLK (6): Gani Lawal.

Autor: Kacper Pupin

Amerykanin jest już w Zielonej Górze, a my prezentujemy wywiad ze środkowym zielongórskiego klubu. Lawal chce mistrzostwa Zastalu w tym sezonie!

Na swoim pierwszym treningu po powrocie Lawal uczył się już kilku nowych dla niego zagrywek taktycznych Zastalowców.

Jakie są twoje pierwsze wrażenia po powrocie i tych kilku godzinach w Zielonej Górze?
Gani Lawal: Naprawdę bardzo się cieszę, że tu wróciłem. Bardzo lubię to miasto i kibiców Zastalu. Przyjechałem tu i teraz koncentruję się na tym, aby pomóc drużynie tak jak tylko mogę.

Trudno było ci podjąć tę decyzję o powrocie do Zastalu?

Skończyłem grę w Chinach i zacząłem rozmowy z władzami Zastalu i tak się tu znalazłem . Zamknijmy już ten temat, wróciłem i bardzo dobrze się tu czuję.

Co wiesz o naszym trenerze? Nie miałeś wcześniej okazji z nim pracować.

Słyszałem o nim same pozytywne rzeczy. Jest świetnie zorganizowany i wie, o co chodzi w koszykówce. Co mi powie, bym zrobił na parkiecie, żeby pomóc drużynie, to na pewno postaram się to wykonać w 100% procentach, bo dlatego właśnie tu przyjechałem. Chcę pomóc Zastalowi w odnoszeniu zwycięstw.

No dobrze, ale czy w ogóle doszły do ciebie informacje o tym, że nastąpiła zmiana na stanowisku pierwszego trenera?

Tak, bo kontaktowałem się z kolegami z Zastalu za pośrednictwem Internetu. Wiedziałem, że Uvalin teraz kieruje grą tego zespołu i doceniam, że chciał mnie tu sprowadzić i dał mi szansę na grę w Zielonej Górze. Ja dam z siebie wszystko i będę ciężko pracować, żeby wygrywać.

A jak wspominasz Chiny?

Bardzo miło, fajnie było poznać nowy zakątek świata. Tam mieszka naprawdę bardzo dużo ludzi. (śmiech) Chociaż w niektórych regionach Chin jest bardzo zimno, to jest tam kilka miast, które robią wrażenie, np. Pekin czy Szanghaj. Jedzenie też jest bardzo dobre, a język bardzo ciekawy.

Co możesz powiedzieć o poziomie chińskiej ligi?

Poziom jest dość dobry, bo gra tam wielu byłych zawodników NBA. Wiesz, ja jestem zawodnikiem i robię po prostu, to co do mnie należy, czyli gram w koszykówkę, więc tylko tyle mogę powiedzieć.

Dlaczego w zasadzie wróciłeś do Zastalu?

Kiedy skończył mi się sezon w Chinach musiałem wybrać jedną z dwóch opcji: albo zostać w domu i zrobić sobie krótką przerwę, albo cały czas grać. Postanowiłem wybrać tę drugą możliwość, powiedziałem to mojemu agentowi i powiedzieliśmy sobie, że zrobimy wszystko, żeby wrócić do Zielonej Góry.

Jak wyglądał ten dzisiejszy dzień?

Wylądowałem w Berlinie i przyjechałem tutaj. Potem miałem tu badania i poszedłem na trening.

I jak twoje zdrowie?

No a jak wyglądam? (śmiech) Wszystko jest w porządku. Czuję się znakomicie.

Po lokaucie chciałeś zagrać w NBA, dlaczego nie udało ci się podpisać żadnego kontraktu w USA?

Po prostu nie nadszedł jeszcze mój czas.

No to tak na zakończenie. Co zamierzasz osiągnąć z Zastalem?

Chcę wygrać mistrzostwo i przyjechałem tu zrobić to z tym zespołem. Nieważny jestem ja, czy jakiś inny pojedynczy zawodnik, liczy się ta drużyna, która ma wygrywać.

Wywiad za: zastal.net

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Asseco Prokom wygrywa kolejny mecz w lidze VTB

Koszykarze Asseco Prokom wygrali w Gdyni z Jenisejem Krasnojarsk 89:73 (26:16, 19:20, 25:21, 19:16) w swoim 14. meczu Zjednoczonej Ligi VTB. Było...

Zamknij