Szóstka porażka Asseco Prokomu. Wielkie emocje w Stambule.

Nie Mistrz Polski, a wicemistrz Turcji wygrywa po raz pierwszy..

Koszykarze Asseco Prokomu przegrali w Stambule po dogrywce z Galatasaray 76:78 (14:12, 17:22, 26:12, 13:24, 6:8) w pierwszym meczu rundy rewanżowej grupy D Euroligi. Gdynianie, którzy jako jedyni nie wygrali jeszcze spotkania, ponieśli szóstą porażkę.

Galatasaray Medical Park logo

Było to również pierwsze zwycięstwo odniesione przez Galatasaray na własnym parkiecie. Gdynianie byli jednak o krok od inauguracyjnej wygranej. W 35. minucie zespół prowadzony przez trenera Tomasa Pacesasa prowadził już różnicą 14 punktów – 67:53, ale w dogrywce musiał uznać wyższość rywali.

W pierwszym spotkaniu mistrzowie Polski przegrali z tureckim zespołem we własnej hali 72:76. Do zwycięstwa poprowadził gości zdobywca 21 punków Jaka Lakovic, który trafił 6 z 7 rzutów za trzy. W rewanżu słoweński rozgrywający, podobnie zresztą jak w kolejnych spotkaniach, w których rzucił w sumie 19 punktów, nie był już tak skuteczny.

Najwięcej punktów zdobył natomiast Zaza Pachulia, który spotkanie w Gdyni zakończył z zerowym dorobkiem. Najważniejsze trafienia gruziński center zaliczył w dogrywce – Paczulia rzucił pięć ostatnich punktów dla swojego zespołu i tym samym przypieczętował sukces Galatasaray.

Początek meczu należał jednak do gości, którzy w 5. minucie objęli prowadzenie 7:2, a w 8. minucie po trafieniu za trzy Przemysława Zamojskiego wygrywali 12:8. W 16. minucie było jeszcze 24:22 dla Asseco Prokomu, jednak dwie minuty później po akcji Dariusa Songaili gospodarze wyszli na prowadzenie 32:25.

Gdynianie otrząsnęli się z przewagi rywali i w znakomitym stylu rozpoczęli drugą połowę. Mistrzowie Polski zdobyli 13 punktów z rzędu (w tym trzy razy za trzy), z czego 10 zanotował Donatas Motiejunas i w 25. minucie wygrywali 44:34. Autorem pierwszych punktów dla Galatasaray był Ender Arslan, który po pięciu minutach trzeciej kwarty rzucił zza linii 6,75 metra.

W 35. minucie przewaga gości, kiedy za trzy trafiło dwóch Przemysławów, Frasunkiewicz i Zamojski, wynosiła już 14 punktów – 67:53. Gospodarze, którym zwycięstwo zaczęło wymykać się z rąk, zaczęli powoli odrabiać straty i w 38. minucie, głównie za sprawą Songaili, przegrywali jedynie 65:69.

31 sekund przed końcem drugiej połowy po rzucie za trzy Jamona Lukasa był już remis 70:70. Przed trafieniem Amerykanina piłkę pod koszem gospodarzy zgubił Motiejunas. Ostatnią akcję w regulaminowym czasie przeprowadzili gdynianie, ale nie zdołali przechylić szali wygranej na swoją stronę.

W dogrywce drużyna ze Stambułu szybko wyszła na prowadzenie 75:71, jednak 70 sekund przed końcem dodatkowego czasu gry po dwóch osobistych Olivera Lafayette zrobiło się 76:75 dla Asseco Prokom. Wtedy na wysokości zadania stanął Pachulia, dzięki któremu ekipa z Galatasaray wygrywała 77:76.

Presji nie wytrzymał natomiast najskuteczniejszy w zespole gości Motiejunas, który najpierw nie wykorzystał dwóch osobistych, a następnie nie trafił zza linii 6,75 metra, chociaż w tej sytuacji zamiast z dystansu mistrzowie Polski powinni dograć piłkę pod kosz.

Wynik meczu cztery sekundy przed końcem ustalił faulowany Gruzin, który wykorzystał jeden rzut wolny.

Galatasaray: Zaza Pachulia 19, Preston Shumpert 13, Jamon Lukas 12, Darius Songaila 10, Jaka Lakovic 8, Cevher Ozer 4, Luksa Andric 4, Ender Arslan 3, Tutku Acik 3, Joshua Shipp 2.

Asseco Prokom: Donatas Motiejunas 22, Oliver Lafayette 18, Przemysław Zamojski 15, Adam Hrycaniuk 6, Piotr Szczotka 4, Jerel Blassingame 3, Przemysław Frasunkiewicz 3, Łukasz Seweryn 3, Fiedor Dmitriew 2, Adam Łapeta, Michael Kuebler.

Relacja za: PAP

Woy

Kibic NBA spod znaku Chicago Bulls od 1992 roku. Fan Magica Johnsona i Scottiego Pippena. W PLK na bieżąco śledzący wydarzenia od 1991 roku, fan Rajmondsa Miglinieksa i Josepha McNaulla. Chętnie dzielący się najświeższymi nowinkami oraz historycznymi wydarzeniami, które miał okazję oglądać. Pasjonat statystyk i cyferek. Koszykówkę ogląda na każdym poziomie; od NBA do PLK.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Kolejne kontuzje w PLK

Lichodzijewski, Bochno, Śnieg, Bigus i Hajrić pauzują! Około dwutygodniowa przerwa czeka centra drużyny Anwilu Włocławek, Seida Hajricia. Badania przeprowadzone w...

Zamknij